
MAZOWIECKA POLICJA
Policyjny pościg w gm. Nowe Miasto zakończył się zatrzymaniem agresywnego 41-latka. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli, uciekał autem i pieszo, a później zaatakował policjantów. Śledczy przedstawili mu pięć zarzutów, a sprawa ma kolejne wątki.
Policyjna interwencja w gm. Nowe Miasto szybko zamieniła się w niebezpieczny pościg. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać do kontroli 41-letniego mieszkańca regionu, który – według ustaleń policji – mógł nie posiadać uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna zamiast zatrzymać Forda, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Pościg zakończył się w miejscowości Jurzynek. Kierowca stracił panowanie nad autem i uderzył w drzewo. To jednak nie zakończyło interwencji. Po wyciągnięciu z pojazdu próbował jeszcze uciekać pieszo. Według policjantów był agresywny, szarpał się i uderzył jednego z funkcjonariuszy w twarz. Ostatecznie został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci pobrali mu także krew do badań. Agresywne zachowanie miało trwać również później. W szpitalu 41-latek miał kopnąć policjanta, a następnego dnia, już w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, ponownie zaatakował funkcjonariusza. Jak przekazano, dwukrotnie uderzył go pięścią. W trakcie dalszych czynności do sprawy zaczęły zgłaszać się kolejne osoby. 35-letnia kobieta poinformowała, że mężczyzna wtargnął na jej posesję i do domu, gdzie miał uderzyć jej 9-letnią córkę. Z kolei matka zatrzymanego zawiadomiła o przemocy psychicznej i fizycznej, której miała doświadczać ze strony syna. Zgłoszenie złożyła także 26-latka. Kobieta twierdzi, że od miesięcy była nękana przez 41-latka. Mężczyzna miał ją śledzić i nachodzić.

Zatrzymany usłyszał pięć zarzutów. Dotyczą one między innymi niezatrzymania się do kontroli drogowej, naruszenia nietykalności dwóch policjantów, naruszenia miru domowego oraz znęcania się nad matką. Materiały dotyczące podejrzenia nękania 26-latki i naruszenia nietykalności małoletniej zostały przekazane do prokuratury. Wobec 41-latka zastosowano także środki zapobiegawcze. Mężczyzna otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia wspólnego mieszkania na trzy miesiące. Ma również zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. Dodatkowo został objęty dozorem Policji i trzy razy w tygodniu musi stawiać się w Komendzie Powiatowej Policji w Płońsku.
Sprawa pokazuje, jak szybko zwykła kontrola drogowa może przerodzić się w dynamiczną i niebezpieczną interwencję. Policjanci podkreślają, że agresja wobec funkcjonariuszy jest przestępstwem i spotyka się ze zdecydowaną reakcją prawa.


