
PIXABAY
Policjanci z Płońska zatrzymali 36-latka, który mając blisko 3 promile alkoholu opiekował się 7-letnim synem. Interwencja była możliwa dzięki reakcji świadka. Mężczyzna okazał się poszukiwany i trafił do więzienia. Sprawa trafi do sądu rodzinnego.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w niedzielne popołudnie, 3 maja, w Płońsku. Policjanci interweniowali na ulicy Zduńskiej po zgłoszeniu dotyczącym mężczyzny, który miał opiekować się dzieckiem będąc pod wpływem alkoholu. Zgłoszenie przekazał zaniepokojony mieszkaniec. Zwrócił uwagę na mężczyznę, który szedł chwiejnym krokiem. Miał problem z utrzymaniem równowagi i poruszał się nieskoordynowanie. W ręku prowadził kilkuletnie dziecko. Świadek nie pozostał obojętny. Zatrzymał mężczyznę i zadzwonił pod numer alarmowy 112. Na miejsce szybko przyjechał patrol policji. Funkcjonariusze zastali 36-latka, od którego wyraźnie czuć było alkohol. Badanie wykazało blisko trzy promile w jego organizmie. Pod jego opieką znajdował się siedmioletni chłopiec. Jak ustalono, był to jego syn.
Podczas sprawdzania danych mężczyzny policjanci odkryli kolejne fakty. 36-latek był osobą poszukiwaną. Miał do odbycia karę 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności, m.in. za niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Następnie przewieziono go do zakładu karnego, gdzie odbędzie zasądzoną karę. Dzieckiem zajęli się funkcjonariusze. Zapewnili mu bezpieczeństwo do czasu przyjazdu matki. Kobieta została poinformowana o sytuacji i przejęła opiekę nad synem.
Policjanci sporządzili dokumentację z interwencji. Sprawa trafi do sądu rodzinnego i nieletnich, który oceni zachowanie ojca. Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja świadków. Jedna decyzja może ochronić dziecko przed realnym zagrożeniem.


