
pixabay
107 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, taką prędkość miał na liczniku kierowca zatrzymany przez policję w Nowej Wronie w powiecie płońskim. 53-letni mieszkaniec Warszawy stracił prawo jazdy na trzy miesiące, dostał wysoki mandat i punkty karne.
Nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn najgroźniejszych wypadków drogowych. Chwila brawury może zakończyć się tragedią albo poważnymi konsekwencjami dla kierowcy. Do jednego z takich zdarzeń doszło w miejscowości Nowa Wrona w powiecie płońskim. Policjanci ruchu drogowego zatrzymali do kontroli osobową Toyotę. Za kierownicą siedział 53-letni mieszkaniec Warszawy.
Pomiar prędkości nie pozostawiał wątpliwości. W miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, kierowca jechał aż 107 km/h. To ponad dwa razy szybciej niż pozwalają przepisy. Kontrola zakończyła się dla niego surowo. Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy na trzy miesiące. Dostał również mandat w wysokości 1500 zł oraz 13 punktów karnych. Funkcjonariusze przypominają, że przepisy są jasne. Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym oznacza natychmiastową utratę prawa jazdy.
Od początku roku na drogach powiatu płońskiego już 18 kierowców straciło uprawnienia za tak poważne przekroczenie prędkości. Tylko w marcu policjanci odnotowali sześć takich przypadków. Policja apeluje o rozsądek. Kilkadziesiąt kilometrów na godzinę więcej może wydawać się niewielką różnicą. W chwili zagrożenia decyduje jednak o drodze hamowania i o tym, czy uda się uniknąć tragedii.


