
Two types of breathalyzer devices used by Polish police are seen in the picture, as Deputy Inspector of Polish Police Radoslaw Kobrys (not pictured) speaks about police receiving suggestion from sanitary services of Interior Ministry to limit breathalyzer tests, in Warsaw, Poland March 6, 2020, in this still image taken from video on March 6, 2020. Reuters TV/via REUTERS
Policjanci radomskiej drogówki zatrzymali 31-letniego mieszkańca Radomia, który mimo dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów wsiadł za kierownicę pod wpływem alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu, a następnie stanął przed sądem w trybie przyspieszonym.
Nieodpowiedzialne zachowanie mogło zakończyć się tragedią. W niedzielę, 25 stycznia, funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Toyota. Do zdarzenia doszło na ulicy Maratońskiej. Za kierownicą siedział 31-letni mieszkaniec Radomia. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad 0,5 promila alkoholu w organizmie. To jednak nie był koniec problemów zatrzymanego. Po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach okazało się, że kierowca posiada dożywotni sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, wydany przez Sąd Rejonowy w Radomiu. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany i trafił do policyjnej celi.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Komisariatu III Policji w Radomiu. Zastosowano tryb przyspieszony, dzięki czemu już następnego dnia 31-latek stanął przed sądem. W poniedziałek, 26 stycznia, zapadł wyrok: rok bezwzględnego pozbawienia wolności, 8 tysięcy złotych grzywny oraz 10 tysięcy złotych świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym. Wyrok nie jest prawomocny.
Policja podkreśla, że łamanie sądowych zakazów to poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach. Za to przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.


